iGol Stranieri: Podsumowanie weekendu #20


Podsumowaliśmy to, co najważniejsze w wykonaniu polskich zawodników występujących za granicą

23 marca 2026 iGol Stranieri: Podsumowanie weekendu #20
Foto ANP/SIPA USA/PressFocus

Za nami kolejny ciekawy weekend w wykonaniu polskich zawodników występujących za granicą. Wiele wydarzeń przyćmiła oczywiście fenomenalna bramka wracającego po kontuzji Maxiego Oyedele. Poza tym na uwagę zasłużył na pewno Patryk Klimala, ale i także popisy naszych graczy na niemieckich boiskach - na czele z Mateuszem Żukowskim. A, no i Pietuszewski coś standardowo dołożył od siebie. Działo się, a o wszystkim przeczytacie poniżej. Zapraszamy na podsumowanie.


Udostępnij na Udostępnij na

Gole

Oyedele na ustach wszystkich

Wielu kibiców zdążyło już zapomnieć, że istnieje ktoś taki jak Maxi Oyedele. Byli też tacy, którzy sugerowali, że młody pomocnik przepadł w Strasbourgu i nic z niego nie będzie. Oyedele postanowił na to odpowiedzieć w najlepszy możliwy sposób, strzelając cudownego gola w wyjazdowym starciu z FC Nantes. Trener postawił na niego w podstawowym składzie, dając szansę ogrania po wyleczeniu kontuzji i na pewno się nie zawiódł. 21-latek pod koniec pierwszej połowy zabawił się na boisku i po fenomenalnym przyjęciu piłki, następnie pięknym uderzeniem „z fałsza” umieścił piłkę w bramce.

Oyedele na boisku przebywał nieco ponad godzinę i poza golem jego występ był bardzo pozytywny. Daje to nadzieje na kolejne szanse, ale oczywiście najwięcej będzie się mówiło i pisało o jego golu. Chłopak wiele potrafi i teraz liczymy na dalszy rozwój i zakończenie problemów zdrowotnych. Klub do nauki ma idealny, bo tam nie boją się stawiać na młodych zawodników.

Dublet Klimali

Coraz lepszą formę w Korei Południowej łapie Patryk Klimala. Po uporaniu się z urazem, nasz napastnik zdążył już dwukrotnie trafić w AFC Champions League, a teraz przyszedł czas na przełamanie w lidze. FC Seoul w niedzielny poranek pokonał u siebie aż 4:0 Gwangju FC, a dwa trafienia były autorstwa właśnie Klimali. Drużyna Polaka imponuje na początku sezonu ligowego i ma na swoim koncie cztery zwycięstwa w czterech rozegranych kolejkach. Dzięki temu zajmuje oczywiście pozycję lidera, mając dwa punkty przewagi nad Ulsan SD, w którym występuje Miłosz Trojak. Gole Klimali do obejrzenia poniżej.

Polski weekend w 2. Bundeslidze

Ponownie sporo z udziałem polskich piłkarzy działo się na zapleczu Bundesligi. Najlepiej spisał się Mateusz Żukowski, który przełamał się po trzech meczach bez trafienia. Nasz napastnik zaliczył dublet w meczu wyjazdowym z Preussen Munster i głównie dzięki niemu Magdeburg wygrał 3:1. To też pozwoliło wyprzedzić ich w tabeli i wskoczyć na 17. miejsce w tabeli 2. Bundesligi. Do bezpiecznej strefy drużyna Żukowskiego traci zaledwie punkt i wiele wskazuje na to, że ich ewentualne utrzymanie będzie bardzo zależne od Polaka. 24-latek przy okazji nadal walczy o koronę króla strzelców i zajmuje obecnie w tej klasyfikacji drugie miejsce. Wyprzedzający go Szwed Isac Lindberg ma na koncie o jedno trafienie więcej.

Rośnie forma za to u Dawida Kownackiego, który strzelił gola w drugim meczu z rzędu. Jego Hertha Berlin bez problemów rozprawiła się na wyjeździe z Fortuną Dusseldorf, wygrywając aż 5:2. Kownacki trafił w końcówce pierwszej połowy na 3:1, a chwilę później asystował przy czwartym golu. W końcu nadszedł u Polaka dobry czas i oby nie było to na chwilę. Była to jego piąta bramka i druga asysta w tym sezonie 2. Bundesligi. Hertha nadal marzy o awansie, lecz ich strata do baraży wynosi siedem punktów. Nie będzie łatwo tego odrobić.

Znacznie bliżej wspomnianych baraży jest Hannover 96, który w piątek pokonał u siebie 1:0 Eintracht Brunszwik. Tego zwycięstwa by nie było gdyby nie Maik Nawrocki, strzelec jedynego gola w tym spotkaniu. Środkowy obrońca w ostatnim czasie postanowił dać coś od siebie w ofensywie i trafił do bramki w drugim spotkaniu z rzędu. „Die Roten” przerwali dzięki temu serię dwóch meczów bez wygranej i do trzeciego miejsca tracą dwa punkty. Taka sama strata jest również do bezpośredniego awansu, więc zanosi się na ciekawą walkę w końcowej fazie sezonu.

Świetna seria Kopacza

VfL Osnabruck pragnie jak najszybciej zapewnić sobie powrót do 2. Bundesligi. W niedzielę drużyna z Dolnej Saksonii wygrała szósty mecz z rzędu, pokonując na wyjeździe 1:0 rezerwy TSG 1899 Hoffenheim. Jedyne trafienie było autorstwa Davida Kopacza, dla którego był to czwarty z rzędu mecz z golem. Były młodzieżowy reprezentant Polski złapał bardzo dobrą formę i jest jednym z najważniejszych zawodników swojej drużyny. Osnabruck po trzydziestu kolejkach jest liderem i ma siedem punktów przewagi nad strefą barażową. Kopacz ma na ten moment siedem goli w sezonie i wyrównał swój najlepszy dorobek bramkowy z sezonu 2023/24. Gol do obejrzenia poniżej – od 00:20.

Moder zapewnił punkt

Feyenoord męczył się strasznie w domowym starciu z Ajaxem i nieco szczęśliwie w końcówce zdołał wyrwać cenny remis 1:1. Pomógł w tym rzut karny w 84. minucie, którego na gola zamienił Jakub Moder. Nasz zawodnik nie rozgrywał wybitnego spotkania, idealnie dopasowując się do poziomu drużyny, ale zakończył mecz z ważnym trafieniem. Był to dla niego premierowy gol w tym sezonie i na pewno cieszy nas, ze to jemu powierzono wykonanie tej jedenastki. Feyenoord nie rozgrywa porywającego sezonu, jednak i tak zajmuje pozycję wicelidera, z przewagą trzech oczek na NEC Nijmegen.

Rutkowski dalej w formie

Coraz bliżej dwucyfrowej liczby bramek jest Igor Rutkowski. Środkowy napastnik w sobotę strzelił swojego dziewiątego gola w sezonie Premiership, a Ballymena United zremisowała na wyjeździe 2:2 z Cliftonville. Rutkowski swój obecny dorobek wyśrubował w jedenastku spotkaniach i jego średnia to 0,82 gola na mecz. Tylko trzech zawodników ma lepszą średnią w lidze.

Podsumowanie goli w niższych ligach

Świetnie swoją przygodę w Worthing FC rozpoczął Wiktor Makowski. Po asyście w debiucie, tym razem przyszedł czas na gola w wygranym 3:0 spotkaniu wyjazdowym z AFC Totton. Drużyna 23-latka awansowała na pozycję wicelidera i jest coraz bliżej zapewnienia sobie udziału w barażach o awans do National League. Do lidera strata wynosi sześć punktów, więc i walka o bezpośredni awans jest nadal otwarta. Dla Makowskiego było to czternaste trafienie w trwającym sezonie National League South.

W cypryjskiej 2. Division swojego szóstego gola strzelił za to Ernest Słupski. Jego Ethnikos Latsion pokonał u siebie 3:1 Achyronas FC i robi wszystko by uratować ligowy byt. Na ten moment drużyna 24-latka znajduje się w strefie spadkowej, ale traci trzy punkty do bezpiecznego miejsca. Ethnikos ma serię czterech meczów bez porażki, więc ich forma może zwiastować udane zakończenie sezonu.

Przenosimy się na drugi poziom w Słowacji, gdzie debiutanckie trafienie w barwach Povazskiej Bystrzycy zanotował Dawid Kabat. Młody pomocnik wpisał się na listę strzelców kilka minut po wejściu z ławki, a jego drużyna przegrała na wyjeździe 2:4 z Tatranem Liptovsky Mikulas. Kabat do klubu przybył zimą i na razie próbuje się przebić, więc taka zmiana na pewno podziała na jego korzyść.

Asysty

Kolejny ważny mecz i kolejny konkret w wykonaniu Oskara Pietuszewskiego. FC Porto miało wielkie problemy by zaskoczyć Bragę, która świetnie się spisuje na własnym stadionie. Po wykorzystanym rzucie karnym wydawało się, że sytuacja stała się jeszcze bardziej utrudniona, ale „Smoki” zdołały jednak odwrócić wynik. Wszystko w 69. minucie rozpoczął właśnie Pietuszewski, który świetnie urwał się obrońcy i wystawił piłkę na pustą bramkę Williamowi Gomesowi. Trzeba tu zaznaczyć znakomite podanie w wykonaniu Jakuba Kiwiora. Żal było nie wykorzystać takiego zagrania polskiego defensora.

FC Porto ostatecznie wygrało 2:1 i zrobiło milowy krok do mistrzostwa Portugalii. Pietuszewski był mniej widoczny, ale istotne jest to, że pomógł w osiągnięciu tego wyniku. W ostatnich pięciu ligowych spotkaniach 17-latek ma dorobek trzech goli i dwóch asyst, co jest wynikiem fenomenalnym.

Solidny czas w barwach FC Koeln kontynuuje Jakub Kamiński. Reprezentant Polski tym razem zanotował asystę w meczu derbowym z Borussią Moenchengladbach. Było to zwariowane starcie, gdyż już w 7. minucie było 2:1 dla drużyny naszego zawodnika. Właśnie przy tej drugiej bramce w tym spotkaniu ostatnie podanie zaliczył Kamiński, a mecz ostatecznie mecz zakończył się remisem 3:3. Było to już siódme z rzędu spotkanie bez wygranej „Kozłów”, które spowodowało spadek na 16. miejsce w tabeli Bundesligi. Dla Kamińskiego za to była to trzecia asysta w tym sezonie.

***

Podobnie lepszy moment w Belgii ma ostatnio Michał Skóraś. W poprzedniej kolejce nasz wahadłowy wywalczył rzut karny, a tym razem zaliczył swoją szóstą asystę w sezonie Jupiler Pro League. Gent w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego pokonał na wyjeździe 3:1 FCV Dender i zapewnił sobie grę w grupie mistrzowskiej. Drużyna Skórasia zakończyła ten etap rozgrywek na czwartym miejscu.

W Serie B za to przypomniał o sobie Patryk Peda. Regularnie grający w tym sezonie obrońca, tym razem wszedł z ławki na początku drugiej połowy spotkania z Padovą. Było to trudne spotkanie dla Palermo, bo od 25. minuty trzeba było grać w dziesiątkę, ale udało się w samej końcówce wywalczyć trzy punkty. W zamieszaniu w polu karnym przytomnie zachował się właśnie Peda i jego strzał przedłużył skutecznie Mattia Bani. Palermo po 32. kolejkach zajmuje czwarte miejsce w tabeli i traci cztery punkty do bezpośredniego awansu. Dla Pedy była to pierwsza asysta w tym sezonie.

Podsumowanie asyst kończymy na Węgrzech, gdzie swoją drugą w sezonie NB I. zanotował Kacper Radkowski. Jego Kazincbarcikai SC przegrał niestety u siebie 1:3 z FC Gyor i nadal zamyka tabelę. Trudno będzie wywalczyć utrzymanie, bo strata do bezpiecznego miejsca wynosi już jedenaście punktów.

Czyste konta

Po słabszym okresie nieco na prostą wychodzi Jakub Stolarczyk. Nasz bramkarz wrócił niedawno do podstawowego składu i łapie lepszą formę, która będzie potrzebna Leicester w końcówce sezonu. W sobotę 25-latek zanotował szóste czyste konto, a jego drużyna zremisowała na wyjeździe bezbramkowo z Watfordem. Wprawdzie nadal „Lisy” znajdują się w strefie spadkowej, ale warto zauważyć, że w ostatnich czterech spotkaniach odniosły tylko jedną porażkę. Strata do bezpiecznej strefy wynosi punkt i może jednak coś się tam ruszy na dobre, przez co uda się uratować ligowy byt.

Schodzimy ligę niżej, gdzie swoje czternaste czyste konto w sezonie zanotował Filip Marschall. Stevenage FC pokonało u siebie 1:0 Reading FC, dzięki czemu awansowało na szóste miejsce w tabeli League One. W końcu udało się dobić do strefy barażowej i teraz przyjdzie moment bronienia tej pozycji. Duży udział może w tym mieć właśnie Marschall, który jest obecnie na trzecim miejscu w klasyfikacji czystych kont. Dodatkowo tylko liderujący Lincoln City stracił mniej bramek w trwającym sezonie od Stevenage. Dobrze to rokuje na końcówkę sezonu.

Czyste konto w miniony weekend zaliczył jeszcze Robin Lisewski, występujący w rezerwach Norymbergi. Jego drużyna przerwała serię dwóch porażek z rzędu i pokonała na wyjeździe 1:0 DJK Vilzing. Był to ważny triumf, gdyż ostatnie wpadki spowodowały utratę pozycji lidera Regionalligi Bayern. Walka o awans do 3. Ligi trwa nadal, a obecnym liderem jest Unterhaching. Dla Lisewskiego było to dziewiąte czyste konto w sezonie.

Podsumowanie innych wartych uwagi wydarzeń

Powrót Milika

Bardzo ważne wydarzenie miało miejsce w Serie A w sobotni wieczór. Po 652 dniach na boisko wrócił Arkadiusz Milik, wchodząc z ławki w 79. minucie zremisowanego 1:1 spotkania z Sassuolo. Była to dodatkowo dobra zmiana, bo doświadczony już napastnik wniósł sporo ożywienia w ofensywie i imponował sporą aktywnością. Milik mógł także strzelić gola na 2:1, ale jego uderzenie głową bardzo dobrze wybronił bramkarz Sassuolo. Cieszy widok grającego Milika i oby teraz zdrowie już nie przeszkadzało, bo z całą pewnością nasz zawodnik przyda się wiosną Juventusowi.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze